Tata prosi Jasia: – Jasiu…
Tata prosi Jasia:
– Jasiu pomaluj okna
Jasiu przychodzi po godzinie i pyta:
– Tato, a ramy też?.
Tata prosi Jasia:
– Jasiu pomaluj okna
Jasiu przychodzi po godzinie i pyta:
– Tato, a ramy też?.
Pewnego dnia Jasiu wraca z podwórka do domu. Jego mama zauważa, że strasznie klnie. Pyta więc syna:
– Jasiu, a dlaczego ty tak klniesz?
– A no bo taka dziewczynka mnie nauczyła…
– Jaka dziewczynka?
– A taka w czerwonym sweterku…
Nazajutrz mama wychodzi na podwórko, patrzy: jest dziewczynka w czerwonym sweterku. Podchodzi do niej i pyta:
– To ty jesteś tą dziewczynką, która tak strasznie klnie?
– Ale… Skąd pani wie?
– A no… Ptaszki mi wyćwierkały.
– No to, ku*wa, pięknie. A ja je dzisiaj chlebkiem karmiłam!
– Jasio, spóźniłeś się na lekcję. Co masz na swoje usprawiedliwienie?
– Pewna pani zgubiła sto złotych.
– I co, pomagałeś jej szukać?
– Nie. Stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!
Są 90-te urodziny dziadka. Jasiu przychodzi do niego i mówi:
– Dziadziuś, mam dwie wiadomości – dobrą i złą, którą wolisz najpierw?
– Dobrą.
– Na twoich urodzinach będą striptizerki!
– Oooo, bardzo fajnie. A ta zła?
– Będą w twoim wieku!
Jasiu spóźnił się 15 minut do szkoły. Wchodząc do klasy, słyszy głos nauczycielki:
– Jasiu, dlaczego się spóźniłeś?
– Szedłem do szkoły i nagle mnie zaatakowali złodzieje.
– Zrobili ci coś? – pyta zaniepokojona nauczycielka.
– Nie, tylko ukradli mi zeszyt z praca domową…
– Tato, czy to prawda, że znaleźli mnie w kapuście?
– Tak, a wczoraj za garażami, a przedwczoraj na przystanku. Musisz przestać chlać, synku.
Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i mówi:
– Mamo! Zostałem dziś wyróżniony.
– Za co, Jasiu? – pyta mama.
– Pani powiedziała że cała nasza klasa to debile, a ja największy.
Żołnierz wrócił do domu po misji, nie jadł, nie pił, tylko od razu pognał do sypialni, aby spędzić upojną noc z żoną. Nad ranem Jasiu zagląda do sypialni i speszony szybko cofa się do korytarza:
– Nie bój się, Jasiu. Wchodź śmiało! To ja, tatuś! – tłumaczy żołnierz.
– Tak, tak… – mówi nieśmiało chłopiec. – Wszyscy tak mówią…
Jasiu zauważył na półce mamy książkę znanego filozofa i zaciekawiony zaczął czytać. Po kilku minutach wchodzi mama zdziwiona, że jej czteroletni syn czyta tak skomplikowaną filozofię, więc spytała:
– Rozumiesz coś z tego?
– Nie rozumiem Nietzschego.
Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesięcy.
Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączkę i krzyczy:
– Ja, ja.
Pani pyta:
– Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa.
– Viagra, proszę pani.
Zaskoczona pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia się czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza, pani pyta dalej:
– A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest?
– Na sraczkę proszę Pani – odpowiada Jaś.
– Jak to Jasiu na sraczkę – jesteś pewien? – pyta zaskoczona pani.
– Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty: „Zażyj Viagrę może ci to gówno stwardnieje.”