Kawały i dowcipy o Jasiu

Przyszedł Jasiu do burdelu i…

Przyszedł Jasiu do burdelu i mówi do jednej z panienek:
– Proszę pani! Ja bym chciał uprawiać seks ale nie wiem jak to się robi…
– To idź do lasu i wal drzewa – tam się na pewno nauczysz jak to się robi
Po kilku dniach Jasiu wrócił dumny do burdelu i mówi do panienki:
– Chodź będziemy uprawiać seks!
– A wiesz już jak to się robi?
– Pewnie! Kładź się, wypnij d..e i nie gadaj tyle!
Ona wypięła się do tylu jak najbardziej, a Jasiu z całej siły kopnął ja w p..de!
– Jasiu!!! Co ty robisz???
– Sprawdzam, czy nie ma szerszeni…

Przychodzi Jasiu do szkoły i…

Przychodzi Jasiu do szkoły i mówi:
– Czy ukarałaby mnie pani za to, czego nie zrobiłem?
Pani odpowiada:
– Oczywiście, że nie, Jasiu.
A Jaś z wielką ulgą:
– To dobrze, bo nie odrobiłem pracy domowej.

Mama pyta Jasia: – No i co tam…

Mama pyta Jasia:
– No i co tam było dzisiaj w szkole?
– Normalnie – odpowiada Jaś.
– A na religii?
– Pani opowiadała jak Mojżesz wyprowadził lud wybrany z Egiptu.
– To powiedz mi jak to było.
– Doszli nad Morze Czerwone, Mojżesz wyjął telefon komórkowy, wezwał ekipę budowlaną. Ekipa zbudowała most, lud wybrany przeszedł na drugą stronę i poszedł dalej.
Mama woła zdziwiona:
– Jasiu, pani wam to powiedziała?
– Mamo, jak ja powtórzyłbym Ci co mówiła pani, nigdy byś nie uwierzyła.

Lekcja na temat własnej…

Lekcja na temat własnej przyszłości. Nauczycielka pyta Jasia:
– Jasiu, a ty kim byś chciał zostać jak dorośniesz?
– Chcę zostać księdzem jak mój dziatek i tata.

Lekcja biologii – nauczycielka…

Lekcja biologii – nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania. Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota nigdy nie została dotknięta wadą jąkania.
Na to Jasio podnosi rękę i mówi:
– To nie prawda pani profesor
– W takim razie wytłumacz dlaczego tak myślisz?
– Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki Rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: „ssss …. ssss …. ssss …. ” i zanim zdążył powiedzieć „Spierd…j” ten okropny pies zjadł go.

Pani poprosiła dzieci, żeby na…

Pani poprosiła dzieci, żeby na lekcję techniki przynieśli jakieś medyczne przedmioty. Julka przyniosła stetoskop, Krzyś ciśnieniomierz, a Hania strzykawkę. Nagle do klasy wchodzi spóźniony Jasiu i ciągnie za sobą respirator.
– Jasiu skąd go masz? – pyta zdziwiona nauczycielka.
– Od dziadka.
– A dziadek nic mnie mówił?
– Nie. Powiedział tylko: „Eeeehhhhh…”

Dzień przed wizytacją w szkole…

Dzień przed wizytacją w szkole pani mówi do dziewczynek:
– Dziewczynki, jak Jasiu powie coś głupiego to spuście główki i wyjdźcie.
Dzień wizytacji, wizytatorka pyta Jasia:
– Jasiu co nowego budują w Warszawie?
Jasiu odpowiada:
– Jak to co? Burdel!
Dziewczynki spuszczają głowy i wychodzą. Jasiu na to:
– Gdzie k*rwy, dopiero fundamenty wylewają!

W przedziale w pociągu siedzą…

W przedziale w pociągu siedzą naprzeciwko siebie mama z synkiem Jasiem i jakiś facet. Jasio wykonuje te same ruchy co facet naprzeciwko. Facet po pewnym czasie nie wytrzymał i mówi do matki dziecka:
– Czy może pani coś powiedzieć synkowi, aby mnie nie przedrzeźniał?
– Jasiu, nie zachowuj się jak głupek!

Nauczycielka pyta dzieci: -…

Nauczycielka pyta dzieci:
– Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
– Rzepa, proszę pani – wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
– Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
– Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.

W klasie Jasia miał zjawić…

W klasie Jasia miał zjawić się dyrektor. Pani prosi chłopca:
– Jasiu, gdy przyjdzie pan dyrektor, usiądź w ostatniej ławce i postaraj się zgłaszać rzadko.
– Dobrze – mówi Jasiu.
W końcu dyrektor przychodzi. Pani zadaje polecenie:
– Dzieci, powiedzcie słowo na literkę „h.”
Cała klasa się zgłasza, a Jaś aż skacze po ławce. Pani myśli: „Nie, Jasia nie będę pytała, bo nie wiadomo, co on tam wymyśli, więc spytam Romka.”
– Romku, proszę.
– Hamak – odpowiada chłopiec. Dyrektor uśmiechnięty, widzi, że dzieci ładnie pracują, często są aktywne.
– Dobrze, a teraz na literkę K.
Dzieci krzyczą:
– Niech pani zapyta Jasia! On jeszcze nie odpowiadał!
– Dobrze… – wzdycha pani i cała trzęsie się ze strachu – No… No… Jasiu?
– Kamień – pani odetchnęła z ulgą.
– A teraz…
– Ale ku*wa, taki wielki! – dokańcza Jaś.