Jasio kupił oranżadę….
Jasio kupił oranżadę. Otworzył ją i na wewnętrznej stronie kapsla przeczytał:
„Tym razem nic nie wygrałeś. Spróbuj jeszcze raz”. Zakręca więc butelkę, czeka chwilę i… próbuje jeszcze raz
Jasio kupił oranżadę. Otworzył ją i na wewnętrznej stronie kapsla przeczytał:
„Tym razem nic nie wygrałeś. Spróbuj jeszcze raz”. Zakręca więc butelkę, czeka chwilę i… próbuje jeszcze raz
Studentka uczelni pedagogicznej zaczyna prowadzić lekcje w szkole podstawowej z matematyki.
Po zapisaniu tematu „Właściwości kątów” na tablicy, staje w lekkim rozkroku i zadaje pytanie:
– Kto mi z was powie, co mam pomiędzy nogami?
Na lekcji polskiego:
– Jasiu, jakiego rodzaju jest słowo „budżet”? – pyta nauczycielka.
– Żeńskiego, proszę pani.
– Jesteś pewien?
– Tak, bo ma dziurę.
– Jasiu, co robi twój tata?
– Ma wolny zawód.
– A konkretnie?
– Tresuje żółwie.
Jasiu grał na dworze w piłkę i zdarzył się mały wypadek. Chłopiec wrócił do domu i mówi:
– Mamo, wybiłem okno sąsiadowi.
– I co powiedział? – pyta rodzicielka.
– A mam ominąć wszystkie przekleństwa?
– Tak.
– To w sumie nic nie powiedział.
Mały Jaś rozwiązują krzyżówkę, czyta hasło: kobiecy otwór na 4 litery. Zaciekawiony ojciec pyta: poziomo czy pionowo?
– poziomo – odpowiada Jasio..
Na co ojciec:
– Pysk
Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole dzieci, co chciałyby dostać, by spełniło to ich marzenia. Zgłosiła się Kasia:
– Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!
Na to Kaziu:
– A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!
Na to wyrwał się Jasiu:
– Proszę pani, ja to chciałbym mieć dużo silikonu! Moja siostra ma raptem dwa takie worki silikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe bryki parkują pod naszym domem!
Jasiu miał słabe oceny. Zaniepokojona mama mówi więc do taty:
– Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu.
Ojciec pomyślał, wziął flachę i puka do Jasia:
– Mogę wejść?
– Wejdź, tato.
– Przyszedłem pogadać, dziabniemy po kieliszku?
Popili troszkę.
– Może zapalimy? – pyta ojciec.
Jasiu zdziwiony się zgadza.
Po jakimś czasie ojciec pyta:
– No to co, może jakiś świerszczyk i wyjmuje z rękawa pornosy, oglądają, a Jasio zaczerwieniony pyta go:
– Tata, a kto ma takie dziewczyny?
– Prymusi, synu, prymusi!
Jasio pyta Małgosię:
– Co mam ci dać, żebym mógł cię pocałować?
– Najlepiej narkozę, Jasiu…
Nauczycielka do Jasia:
– Świetny rysunek, ale przyznaj się kto go robił? Ojciec czy matka?
– Nie wiem ja już spałem!