Wbiega Jasiu do domu i krzyczy…
Wbiega Jasiu do domu i krzyczy do taty, że alkohol drożeje. Po chwili pyta:
– Tato, czy to oznacza, że będziesz mniej pił?
Na to tata:
– Nie Jasiu, to oznacza, że ty będziesz mniej jadł.
Wbiega Jasiu do domu i krzyczy do taty, że alkohol drożeje. Po chwili pyta:
– Tato, czy to oznacza, że będziesz mniej pił?
Na to tata:
– Nie Jasiu, to oznacza, że ty będziesz mniej jadł.
Jasiu wrócił ze szkoły i zasiadając do obiadu, mówi:
– Mamo, nauczyciel powiedział nam dzisiaj, że Adam Mickiewicz był zaje*isty!
– Tak powiedział?! Niemożliwe!
– No, nie dosłownie… Mówił, że epickie wiersze pisał!
Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy:
– Mamo wujek i ciocia idą.
– Nie mówi się wujek i ciocia, tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
– Mamo kuzyn i kuzynka idą.
– Jasiu, nie mówi się kuzyn i kuzynka, tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka. Mówi do mamy:
– Mamo dziadostwo idzie…
Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
– Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
– Ale jak?
– Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
– Czemu tak mało?
Pani od przyrody robi eksperyment z robakami.
Wkłada 1 robaka do szklanki i nalewa alkoholu – robak zdechł.
Wkłada 2 robaka i nasypuje tytoniu – robak zdechł…
Wkłada 3 robaka do szklanki ze zwykłą wodą – robak żyje.
Pyta się Jasia:
– Jaki wyciągamy z tego wniosek?
– Kto pije i pali ten niema robali.
Jasiu chwali się koledze:
– Moja mama to jeździ jak piorun.
– Tak szybko?
– Nie, tak często wali w drzewa.
Przedszkole. Mały chłopczyk zaczyna nerwowo zwalać na podłogę wszystkie zabawki poukładane równo na półkach.
– Co robisz, Jasiu – pyta wychowawczyni.
– Bawię się.
– W co? – dopytuje się pani.
– W k***a mać, gdzie są kluczyki do samochodu?!
Nauczycielka do Jasia:
– Przyznaj się, ściągałeś od Małgosi!
– Skąd pani to wie?
– Bo obok ostatniego pytania ona napisała: „Nie wiem”, a ty napisałeś: „Ja też”.
Jasiu przychodzi ze szkoły i chwali się ojcu:
– Tato, dzisiaj na kartkówce nie popełniłem żadnego błędu ortograficznego, ani gramatycznego.
– Wspaniale synu, a jaki był temat?
– Tabliczka mnożenia.
Jasiu mówi do ojca:
– Tato, masz dzisiaj takie małe zebranie rodziców w szkole.
– Co masz na myśli, mówiąc „małe”?
– No, ja, ty, wychowawczyni i dyrektor…