– Jak często bierze pan ten…
– Jak często bierze pan ten antybiotyk? – pyta lekarz.
– Biorę go nieregularnie, żeby zaskoczyć bakterie – odpowiada pacjent.
– Jak często bierze pan ten antybiotyk? – pyta lekarz.
– Biorę go nieregularnie, żeby zaskoczyć bakterie – odpowiada pacjent.
Stefan bije się z myślami:
„Przecież nie jestem pierwszym lekarzem, który sypia ze swoją pacjentką i po mnie też na pewno jakiś lekarz będzie sypiał ze swoją pacjentką”, trochę uspokoił sumienie aż tu nagle głos ze środka:
„No tak Stefan, ale Ty jesteś przecież weterynarzem.”
Lekarz odwiedza pacjenta.
– Czy chory jadł dzisiaj rosół, tak jak zaleciłem?
– Jadł!
– Z apetytem?
– Nie, z ryżem.
Jak się żegnają z pacjentami: laryngolog, okulista i ginekolog?
Laryngolog:
– Do usłyszenia.
Okulista:
– Do zobaczenia.
Ginekolog:
– Jeszcze do pani zajrzę…
Na sali operacyjnej:
– Doktorze, to boli!
– Cicho, mam egzamin!
Prawo Murphy’ego:
Siedzisz sam, czekasz, nic się nie dzieje. I akurat gdy postanowiłeś posłuchać stetoskopem własnych jąder, lekarz wraca do gabinetu.
– Co to jest narkoza?
– Sposób ochrony chirurga przed radami pacjenta w trakcie operacji.
Głuchoniemy chciał kupić prezerwatywy. Udał się w tym celu do apteki, ale w żaden sposób nie umiał się porozumieć z aptekarzem, bo ten nie znał języka migowego. Na wystawie też nie było żadnych opakowań z kondomami. Staje więc przy okienku, wyjmuje interes, kładzie na ladzie, obok niego kładzie 10 zł.
Aptekarz przygląda się chwile, po czym swojego penisa na ladę i również kładzie 10 zł. Po chwili chowa swoje przyrodzenie i zabiera całą kasę. Głuchoniemy wpada w szał, zaczyna wymachiwać rękami, poruszać ustami, itp, na co aptekarz:
– Jak nie umiesz przegrywać, to po co się zakładasz?
Przychodzi baba do lekarza z książką w ustach. Lekarz pyta:
– Co pani jest?
– Facebook.
Rozmowa lekarza z pacjentem w przychodni:
– Dzień dobry.
– Dzień dobry, jak się pan czuje?
– A dobrze, dziękuję.
– To po co pan przyszedł?!